Risotto z dynią

Kolega do mnie pisze w nocy. „Ratunku! Mam półtorej dyni, zupę już zjadłem! Co teraz?” Przejęłam się i obiecałam, że na rano będzie miał przepis na risotto z dynią. I on, i wy. Smacznego!

Ja wiem, że do risotto potrzebny jest ryż arborio. Ale jak się tego ryżu nie ma, to co? Może można sobie czasem zrobić z innym ryżem, choć może jednak nie z tym z torebki. Ja tu na tym zdjęciu ewidentnie nie miałam arborio. Ale za to miałam dynię. Cebulę. Masło. I parmezan. Albo coś w stylu parmezanu. Bulion przygotowałam naprędce.

Czytaj dalej

Zielona zupa krem z białych warzyw i jarmużu

To miała być zupa – wszystko z białych warzyw, ale okazało się, że zostało mi też dużo pora. I jarmużu. Dlatego ostatecznie zupa wyszła zielona. Bardzo ładna. I smaczna przy okazji.

Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale kiedy kupuję włoszczyznę, zawsze zostaje mi z niej pietruszka, por i seler. Skoro potrzebuję tylko marchewki, dlaczego nie kupię tylko marchewki? Nie wiem. Zawsze mi się wydaje, że cała włoszczyzna będzie lepsza. A ponieważ bardzo bym chciała nie marnować jedzenia i nauczyć się zużywać wszystko albo przynajmniej większość, postanowiłam zrobić zupę z białych warzyw. I z pora. A potem stwierdziłam, że jarmuż świetnie do tego pasuje i… zupa wyszła zielona.

Czytaj dalej

Szybkie curry z łososiem, dynią, cukinią i cieciorką

Curry i w ogóle tajskie kocham miłością wielką. Ten smak, te przyprawy, te warzywa – to wszystko trafia w mój „smak” chociaż nigdy nie byłam w Tajlandii. Wiem, że przygotowanie „prawdziwego curry” to nie bułka z masłem i potrzeba do tego kilku, a czasem nawet kilkunastu przypraw, utarcia własnej pasty curry, ale… No właśnie. Napiszę wam, jak zrobić curry szybko i bezboleśnie. Bo nie ma czasu, dzień jak co dzień.

Jestem leniwa, ale to na pewno już wiecie. Dlatego jak mogę coś uprościć lub skrócić czas przygotowania to na pewno to zrobię. Do curry nawet się nie zabierałam, dopóki nie znalazłam gotowej pasty curry w moim orientalnym sklepiku (mamy takich na Ursynowie całe mnóstwo, bo i orientalna mniejszość całkiem tu spora). Pózniej okazało się, że te same pasty curry (czerwoną, zieloną i żółtą) można znalezć właściwie w każdym supermarkecie. Hip hip hurra, jesteście uratowani, nie musicie jechać do moich orientalnych sklepów na Ursy! Macie pastę, będzie curry.

Czytaj dalej

Ziarna. Pyszna posypka do wszystkiego.

Dokładnie pamiętam, skąd się wzięła ta posypka – z mojej pierwszej pracy. Była tam dziewczyna, która codziennie przychodziła z własnym jedzeniem i zawsze miała coś pysznego. Kiedyś trafiłam w kuchni na moment, kiedy robiła sobie kanapki z pomidorem. Pyszny razowy chleb, masło, grube plastry pomidora, które potem posypała właśnie TYM.

Oczywiście od razu zapytałam, co to takiego. „Uprażone ziarna z solą”. „Jakie ziarna?”, dopytywałam. „Jakie chcesz. Ja tu mam słonecznika, dynię, siemię lniane i sezam”. Jak się to robi?

Czytaj dalej

Cieciorka z dynią, cukinią, papryką i kaszą quinoa

Cieciorka jest pyszna. I bardzo zdrowa. Ale trochę z nią zachodu. Bo żeby w miarę szybko ją ugotować, najlepiej kilka godzin najpierw ją pomoczyć. Ja najczęściej zalewam ją wodą rano, gotuję wieczorem, a następnego dnia rano wymyślam z nią danie. Nadaje się do wszystkiego.

Jak już mam taką ugotowaną cieciorkę, reszta to pikuś. Zaglądam do lodówki i sprawdzam, co tam mam. Dzisiaj będzie z dynią, cukinią i papryką. Ale może też być z brokułami i cukinią. Albo kalafiorem i pomidorami. A może z marchewką i selerem naciowym? Nie podaję super dokładnych proporcji, bo podoba mi się to, że za każdym razem zmieniając nieco ilość poszczególnych składników, można mieć zupełnie nowe danie. Zazwyczaj gotuję na raz jakieś 0,5 kg cieciorki. Albo 0,4 kg. W takich torebkach sprzedawana jest w moim ulubionym Lidlu (nie, nie mam podpisanego kontraktu reklamowego z tym sklepem, po prostu tam najczęściej robię zakupy. Jeśli jednak Lidl ma ochotę taki kontrakt podpisać, to proszę bardzo. Biorę mniej niż Wellman i Okrasa).

Czytaj dalej

Zupa z batatów

Bataty odkryłam całkiem niedawno. Niby drogie (w osiedlowym warzywniaku 14 pln za kilogram), ale na zupę wystarczą dwa. Aha, w Lidlu są po 7 pln!

Zupy są bardzo proste. Warzyw nie trzeba jakoś specjalnie kroić, po prostu ciachasz tak, jak potrafisz, byle szybko. Ja wrzucam wszystkie pokrojone warzywa do woka, na oliwę, obsmażam, potem przerzucam do gara, zalewam wrzątkiem i już. 20 – 30 minut i po robocie. Potem najczęściej je miksuję, bo syna denerwują pływające w zupie warzywa. Poza tym zupy krem są takie… bardziej jesienno zimowe. Aha, ja uwielbiam jeść zupy na śniadanie. Szczególnie teraz, kiedy nie mogę jeść laktozy i glutenu. I szczególnie o tej porze roku.

Czytaj dalej

Fasola z cukinią i kozim serem

Fasola kojarzy mi się z jesienią. I zimą. Nie wiem, może naprawdę ma właściwości ogrzewające? A może po prostu dlatego, że teraz można ją kupić świeżą, a nie suszoną? Pakowana po kilogramie, w kolorowej siateczce. 10, 12, 14 złotych , zależy od sklepu lub stoiska na bazarze. Kilogramem spokojnie naje się czteroosobowa rodzina. Szczególnie, kiedy do tej fasoli coś tam jeszcze dodamy.

 IMG_4898

Moja mama robiła fasolę z cebulą, kiełbasą i pomidorami. A właściwie przecierem pomidorowym. To była taka nasza polska „fasolka po bretońsku”. Ponieważ moja rodzina mięsa nie je, musiałam wymyślić coś innego.

Czytaj dalej